- 10 cm w talii
Zmiana nawyków żywieniowych bez restrykcji
Ta współpraca była jedną z nielicznych, podczas której cały proces redukcji masy ciała przebiegał książkowo, bez żadnych utrudnień.
Podopieczna zgłosiła się z celem redukcji masy ciała, lecz nigdy wcześniej nie stosowała diety i nie była aktywna fizycznie - czas to zmienić :) Zaproponowany przeze mnie plan dostosowany był wedle życzenia do rodzaju posiłków i ogólnych preferencji. Ponieważ podopieczna nigdy wcześniej nie uprawiała żadnej aktywności fizycznej, po rozmowach zdecydowałyśmy się na wysiłek w postaci 40 minut cardio na rowerze 2 x w tygodniu. Rodzaj aktywności dobrałyśmy pod jej preferencje oraz możliwości. Nie była to duża ilość sportu, lecz maksymalna, jaką podopieczna była w stanie wykonywać, dlatego utrzymywałyśmy ją przez cały okres współpracy.
Dieta początkowo składała się z 4 posiłków, co zmodyfikowałyśmy w trakcie i zmniejszyłyśmy na 3, ponieważ jak się okazało - nie była w stanie przejść porcji. Współpraca trwała 3 miesiące, a podczas tego czasu ani razu nie zmniejszyłyśmy kaloryczności, ponieważ utrata masy ciała była książkowa i postępowała z tygodnia na tydzień. Co więcej - podopieczna nigdy nie chodziła głodna!
Była to osoba bardzo zdeterminowana i początkowo odpuszczała wyjścia z rodziną wiążące się z odstępstwami od diety na koszt jej 100% utrzymania. Było to dla niej frustrujące, lecz była przekonana, że tylko w ten sposób jest w stanie dojść do upragnionego celu. Po rozmowach telefonicznych, uświadomiona, że popełnia błąd, robiąc w ten sposób, od czasu do czasu pozwalała sobie na przyjemności, odpuszczając wówczas jeden lub dwa z zaplanowanych posiłków, według moich zaleceń. Było to zdrowe podejście, ponieważ jednocześnie była w stanie pójść na grilla z rodziną, a także mieć świetne efekty, będąc zaangażowaną przez pozostałą część tygodnia.
Podczas naszej 3 - miesięcznej współpracy, mojej podopiecznej udało się zrzucić aż 10 kg!!
Zmiana proporcji sylwetki
Poprawa samopoczucia
Podopieczna była jedną z pierwszych osób, którą przeprowadziłam przez proces kształtowania sylwetki, dlatego ta współpraca była dla mnie szczególnie wyjątkowa.
Zarówno ja i podopieczna dawałyśmy z siebie wszystko - ja od strony planowania, ona od strony realizowania. Jej celem była poprawa sylwetki, zarówno pod kątem zmniejszenia tkanki tłuszczowej, jak i zwiększenia masy mięśniowej i siły. Współpracowałyśmy pod kątem dietetycznym oraz treningowym.
Dieta oscylowała wokół 1800 - 2000 kcal, a plan treningowy zmieniałyśmy cyklicznie co kilka tygodni. Progresowanie nie było łatwe, ponieważ początkowo przez okres pandemii treningi odbywały się… w domu, gdzie miałyśmy do dyspozycji małą ilość sprzętu. Pomimo niedogodności, dałyśmy radę! Stały kontakt i wprowadzanie bieżących zmian było kluczem do sukcesu. Po ponownym otwarciu siłowni, klientka trenowała na niej 3-4 razy w tygodniu, regularnie wysyłając mi filmiki z treningu, obrazujące technikę wykonywanych ćwiczeń, bym mogła ją skorygować.
Już w przeciągu kilku miesięcy udało nam się osiągnąć cel i bardzo wyszczuplić sylwetkę, z której sama była niesamowicie zadowolona. Współpraca trwała około roku, a przerwała ją… ciąża, więc śmiem twierdzić, iż dieta zdecydowanie sprzyjała płodności, a podopieczna dziś jest szczęśliwą mamą :)
Usystematyzowanie planu żywienia, który stosuje do dziś po latach współpracy
Poprawa samopoczucia
Poprawa jakości skóry oraz cery
Nasza współpraca trwała prawie rok. Podczas niej podopieczna wykazała się ogromną determinacją, z czego jestem bardzo dumna.
Cel? Redukcja tkanki tłuszczowej. Działamy!
Dieta składała się z 4-5 posiłków, w zależności od okresu, w którym byłyśmy i kaloryczności diety. Dietę dostosowałam do dotychczasowych przyzwyczajeń podopiecznej, tak, by nie odbiegała mocno od codziennej rutyny. Znalazły się w niej małe zmiany, które systematyzowały jej dotychczasowe żywienie, lecz całokształt planu opierał się na bardzo podobnym schemacie żywieniowym. W diecie znalazły się posiłki słone, ale i słodkie w postaci różnego rodzaju deserów, by zaspokoić ochotę na słodycze. W dalszej części współpracy mogłyśmy sobie także pozwolić na te standardowe sklepowe, oczywiście odpowiednio wpisane w dietę. Było to jeszcze większym ułatwieniem w jej utrzymaniu, ponieważ dzięki temu nie było mowy o ostrych restrykcjach. Podczas współpracy nie napotkałyśmy większych utrudnień, oprócz drobnych odstępstw od planu. Podopieczna realizowała dietę na 80%, z czego jestem bardzo zadowolona, ponieważ takie podejście jest w stanie zaprocentować nauką prawidłowych nawyków żywieniowych połączoną z przyjemnościami, których osoba trenująca rekreacyjnie, nie musi sobie odmawiać. Dodatkowo, oprócz zgubionych kilogramów, skutkiem ubocznym zdrowego odżywiania była poprawa jakości skóry i stanu cery.
Budowa masy mięśniowej, redukcja tkanki tłuszczowej - zmiana kompozycji ciała
Kiedy zgłosił się do mnie, wiedziałam, że będzie to świetna metamorfoza. Ten podopieczny to prawdziwy zadaniowiec!
Pierwszym celem była redukcja masy ciała do jak najniższego poziomu tkanki tłuszczowej. Po dopasowaniu diety do preferencji, zaczęliśmy działać. Dieta składała się z 5 posiłków i była dostosowana do preferencji podopiecznego. Efekty było widać z tygodnia na tydzień, zarówno w postaci utraty masy ciała, jak i poprawy samopoczucia oraz parametrów sportowych. Widząc potencjał na horyzoncie pojawił się nowy cel: zawody sylwetkowe. Z racji, iż po długiej redukcji nie byliśmy już w stanie osiągnąć niższego poziomu tkanki tłuszczowej, zdecydowaliśmy się ją przerwać i rozpocząć proces budowania masy mięśniowej. Cyklicznie, co jakiś czas dodawaliśmy kalorii do diety. W tym czasie podopieczny oczywiście trenował siłowo 3 razy w tygodniu. Pojawiły się też odstępstwa w diecie, co jest normalnym zjawiskiem podczas okresu, kiedy nie jesteśmy bezpośrednio przed zawodami.
Z racji wykonywania zawodu artysty, trudnością podczas utrzymania planu były weekendowe wyjazdy, podczas których często nie było możliwości, by przygotować rozpisane posiłki, lecz podopieczny poradził sobie wzorowo!
Kiedy nadszedł czas przygotowania do zawodów, sztywno trzymał się ułożonej przeze mnie diety. Zrealizował swój kolejny cel, czyli wystąpienie na deskach sceny w Sopocie na Debiutach Kulturystycznych. Kolejnym etapem naszej współpracy było przygotowanie się do ultramaratonu, przed którym przeprowadziliśmy porządne ładowanie węglowodanami. Jak widać, mój podopieczny to prawdziwa dusza sportowa, która nie ogranicza się do jednego rodzaju aktywności, a cały czas potrzebuje mierzyć się z nowymi zadaniami. Podczas naszej współpracy przeszedł przez różne etapy kształtowania sylwetki, a ja jestem bardzo dumna z osiągniętych przez niego efektów.